W polskiej doktrynie prawa handlowego przez wiele lat trwała dyskusja dotycząca relacji między określeniami „kadencja” oraz „mandat”. Spór, chociaż już nie tak intensywny jak pod rządami Kodeksu handlowego, nie jest w żadnym razie jedynie abstrakcyjną, akademicką dysputą, bowiem oba określenia są używane w przepisach Kodeksu spółek handlowych w związku z pełnieniem funkcji przez członków zarządu – zatem organu „wykonawczego”, niezbędnego do normalnego funkcjonowania na rynku każdej spółki z o.o., niezależnie od jej rozmiarów, kapitału oraz istnienia lub braku rady nadzorczej bądź komisji rewizyjnej.

Kadencja to co innego niż mandat

Jak wskazuje R. Pabis, pierwsze obecne w nauce prawa stanowisko postuluje, by oba terminy odróżniać i to wyraźnie. Jego zwolennicy (np. M. Safjan i J. Brol) podnoszą, że posiadanie mandatu to formalna relacja (stosunek prawny) między członkiem zarządu (także nieurzędującym) a spółką, która trwa aż do czasu udzielenia członkowi zarządu tzw. skwitowania (absolutorium) na zgromadzeniu wspólników. Wobec tego, mandat trwa nawet mimo odwołania danego członka zarządu. Drugie obecne w doktrynie stanowisko, za którym opowiadał się m.in. A. Wiśniewski, nie różni się zbytnio od pierwszego, gdyż zakłada, że mandat – odmiennie niż kadencja – dotyczy każdego członka zarządu z osobna, trwa zaś dopóki tenże nie rozliczy się ze wspólnikami za okres sprawowania swych obowiązków.

Oba poglądy recypowało jeszcze pod rządami Kodeksu handlowego z r. 1934 orzecznictwo. Sąd Wojewódzki w Warszawie przyjął, że art. 196 k.h. (odpowiednik art. 202 k.s.h.) nie reguluje kwestii ustania funkcji członka zarządu spółki z o.o., lecz dotyczy – jak podkreślił Sąd – odrębnej od ustania funkcji zarządczej instytucji prawnej wygaśnięcia mandatu (postanowienie z 6 marca 1996 r., XX GR 194/95). Niewiele później Sąd Najwyższy przyjął podobną interpretację art. 196 k.h., zaznaczając, że wygaśnięcie mandatu osób zasiadających w zarządzie spółki z o.o., które następuje z dniem odbycia zgromadzenia udziałowców, na którym zatwierdzają oni bilans, sprawozdanie oraz rachunek zysków i strat za ostatni rok urzędowania zarządu nie jest tym samym ani nie jest równoznaczne z zakończeniem kadencji zarządu spółki (uchwała SN z 19 czerwca 1997 r., III CZP 28/97).

Za rozłącznością pojęć „kadencji” i „mandatu” opowiadają się zdecydowanie Ireneusz Weiss i Andrzej Szumański oraz nowsze orzecznictwo, np. Sąd Najwyższy w wyroku z 10 listopada 2006 r., I CSK 246/06. Orzeczenie dotyczyło co prawda spółki akcyjnej, jednak rozróżnienia zawarte w jego tezie są aktualne również dla spółki z o.o.

Dwa aspekty tej samej instytucji prawnej

Wspomniane nieco wyżej orzeczenie SN z r. 1997 spotkało się z krytyką nie tylko jego glosatorów, lecz również znacznej części jurysprudencji. Przede wszystkim zwracano uwagę, iż tworzenie opozycji między pojęciem „kadencji” w sensie sprawowania funkcji w organie spółki oraz pojęciem „mandatu” jako kompetencji do sprawowania funkcji członka zarządu, pozwala na wnioskowanie, że czym innym jest pełnienie mandatu, a czym innym powołanie do pełnienia danej funkcji w zarządzie.

Zdaniem krytyków, rezultatem takiego toku rozumowania jest to, że mimo rozpoczęcia mandatu i kadencji w jednym terminie, zakończyłyby się one w różnych chwilach. Nawet gdyby skończyła się kadencja zarządu, wciąż mógłby istnieć mandat poszczególnych osób w nim zasiadających. Mandat ów trwałby też niezależnie od odwołania, rezygnacji a nawet śmierci członka zarządu spółki, gasnąc dopiero wraz z odbyciem zgromadzenia udziałowców, na którym zatwierdzone zostałoby sprawozdanie finansowe w myśl art. 202 § 1 lub 2.

Oponenci cytowanego orzeczenia SN wskazywali też, że bardzo doniosłą dla funkcjonowania spółki w obrocie konsekwencją okazałoby się istnienie dwóch kategorii osób, która nią zarządzają: byłych członków zarządu z mandatem oraz członków nowych, dopiero rozpoczynających kadencję. Oprócz tego, mimo zaprzestania pełnienia przez danego managera funkcji członka zarządu, nadal spoczywałyby na nim określone obowiązki.

De lege lata

Zdaniem Roberta Pabisa, w perspektywie czasowej pojęcia kadencji i mandatu w zasadzie pokrywają się, można zatem uznać je za „dwie strony” czy dwa elementy jednego, integralnego stosunku prawnego. Nie są zatem dwiema odrębnymi instytucjami prawa handlowego. Pabis zauważa też, że co prawda k.s.h. nie zawiera definicji kadencji zarządu spółki z o.o. podobnej do tej z dotyczącego spółki akcyjnej art. 369 § 1, jednak można przyjąć, że i w spółce z o.o. kadencja to tyle, co okres (odcinek czasu), na jaki członek zarządu zostaje powołany do sprawowania swej funkcji, mandat zaś to uprawnienie do realizacji w danym czasie funkcji piastuna organu spółki.

Jeżeli umowa spółki nie zawiera odmiennych postanowień, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia udziałowców, na którym zatwierdzono sprawozdanie finansowe za pierwszy (gdy mamy do czynienia z kadencją trwającą rok) lub ostatni (gdy kadencja jest dłuższa) pełny rok obrotowy pełnienia przez członka zarządu jego funkcji (art. 202 § 1 i 2 k.s.h.). Zwyczajne zgromadzenie wspólników powinno odbyć się w ciągu sześciu miesięcy od dnia upływu roku obrotowego, zatem art. 202 § 1 k.s.h. prowadzi zwykle do wydłużenia czasu sprawowania funkcji członka zarządu. Mandat trwa nadal, chociaż kadencja dobiegła końca, można tu zatem dość nieściśle mówić o przedłużeniu kadencji lub równoznacznej sytuacji.

Jednakże jeśli członek zarządu jeszcze przed zwyczajnym zgromadzeniem udziałowców przestaje być członkiem tegoż organu z powodu odwołania, rezygnacji lub śmierci, przestaje też pełnić swą funkcję i traci mandat, choć kadencja jeszcze nie zakończyła się (mandat staje się krótszy od kadencji). Ponieważ zgromadzenie wspólników o którym mowa w art. 202 k.s.h. ma za zadanie ocenić prawidłowość zarządzania spółką oraz udzielić lub odmówić udzielenia absolutorium, nie jest konieczne by dana osoba nadal pełniła funkcje zarządcze.

Korporacja a umowy

Na zakończenie można dodać, że ani mandat ani kadencja członka zarządu spółki z o.o. nie muszą pokrywać się z okresem trwania umowy o pracę, kontraktu menedżerskiego lub innej umowy dotyczącej sprawowania obowiązków członka zarządu. Czym innym jest regulowany przepisami prawa spółek stosunek korporacyjny a czym innym stosunki prawne powstające ex contractu, regulowane prawem zobowiązań (Kodeks cywilny, Kodeks pracy).

Na podstawie: R. Pabis [w:] KSH. Komentarz, red. J. Bieniak, C.H. Beck, Warszawa 2020, uwagi do art. 202;
W. Pyzioł, A. Szumański, I. Weiss, Prawo spółek, C.H. Beck, Warszawa 2014, s. 476-478.